Po przeczytaniu dziś rozmowy z tłumaczką Magdaleną Kamińską-Maurugueon na FB Książki na ostro od razu sięgnęłam (kolejny raz) po „Przejęzyczenie” Zofii Zaleskiej (Wydawnictwo Czarne) – to obowiązkowa pozycja dla każdego, kto się przekładem zajmuje albo szczególnie interesuje. Dwanaście rozmów z tłumaczami i tłumaczkami literackimi, w tym jeden z najważniejszych dla mnie tekstów o sztuce przekładu, „Tłumacz nie może być kochankiem tekstu” – wywiad z Jerzy Jarniewicz, z którym pierwszy raz (oczywiście z wywiadem, książki pana Jarniewicza czytam od pierwszego roku studiów filologicznych 😊) zetknęłam się w Dwutygodnik i przepadłam. Inny z moich ulubionych tłumaczy – Michał Kłobukowski – mierzy się ze stylistyką u Nabokova, formą u Dona DeLillo i pewną interesującą zagwozdką u Austera, Piotr Sommer opowiada o wyzwaniach przekładu poezji, świetna Teresa Worowska m.in. o Máraim, a krytyczka i tłumaczka Małgorzata Łukasiewicz, której „Pięć razy o przekładzie” również na mojej półce, o pośrednictwie tłumacza między językami. Carlos Marrodán Casas mówi o mistrzach literatury iberoamerykańskiej, Andrzej Jagodziński o tym, co go pociąga u czeskich pisarzy, Ireneusz Kania o swoim imponującym dorobku językowym. Te i wiele innych rozważań, anegdot i obserwacji w rozmowach autorki z Anną Wasilewską, Magdą Heydel, Janem Gondowiczem i Ryszardem Engelkingiem.

Komu zaglądają przez ramię? Jakie są dla nich granice ingerencji w tekst? Jak szlifują warsztat? Czy przekład jest interwencją w kulturze? Czy aby dobrze przetłumaczyć książkę jakiegoś autora, trzeba go lubić? Przemyślane, celne pytania, fascynujące odpowiedzi. Uwielbiam.

 

„Przejęzyczenie”, Zofia Zaleska, Wydawnictwo Czarne, 2015

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *