Nie ma to tamto – Charlie LeDuff się nie ceregieli i jeńców nie bierze. Nie ma lipy, jest za to mrożona wiewiórczyna, pączki, którymi opychają się uczestnicy naprędce zwołanej pod publiczkę konferencji prasowej w sprawie kryzysu migracyjnego i gorące kartofle najbardziej palących społecznych bolączek, nieszczęść i problemów, które w swej radosnej indolencji przerzucają między sobą kombinatorzy okupujący stołki na każdym szczeblu, od lokalnego po federalny. A na deser obrzydliwa papka, którą codziennie wpychają Amerykanom do gardeł politycy i koncerny medialne. Plus szklanka zatrutej kranówki z Flint na popitkę.

Jest też kawał diabelnie dobrego przekładu – Kaju Gucio, jesteś Królową.

***

If “Fear and Loathing” was a “Savage Journey to the Heart of the American Dream”, then “Shitshow!” is a “Downward Spiral to the Depths of the American Idiocracy”.
As depressing as it is captivating, this transmission from a crumbling state where politicians and big businesses treat the most deprived, disillusioned and desperate as a means to their own ends – only to pull the rug from underneath as soon as they get what they want – is broadcast in an absolutely hooking manner, LeDuff being a natural-born storyteller with a razor-sharp mind and enough bravado to get his foot in any door, even if it might actually cost him this foot being chopped off.

Outrageous and often blunt, the book has “profanity” written all over it, but it does not make the reading any less compelling or the message any less distressing. Victims of corporate greed trapped in desolate shitholes, hopelessly struggling to make ends meet and cynically played by some brazen crooks feeding them bullshit for own gain – a real shitshow indeed. Illegal immigrants trying their luck in the waters of the Rio Grande, Native Americans driven out of their land, Detroit slums dwellers and many more – biased as LeDuff may seem, he is probably the only chance for their stories to be heard.

„Shitshow! Ameryka się sypie, a oglądalność szybuje”, Charlie LeDuff, przekład Kai Gucio, Wydawnictwo Czarne, 2019

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *